Stało się. Postanowiłam dołożyć cegiełkę do budowy lepszego Świata. Taka trochę misja Miss  – dobro, miłość i pokój na świecie 😉 . Ruszam z Przeglądem Ekologicznym Tygodnia, w skrócie PET. Ale od początku.

Temat ekologii nie frapował mnie jakoś szczególnie, nie przypinałam się do drzew w obronie siedlisk jeży, nie wieszczyłam rychłego końca świata. Ba, ja do niedawna nawet nie segregowałam śmieci, a jak wieczorem przysnęłam na kanapie, tak się do rana światło w apartamencie tliło. Więcej grzechów nie pamiętam. A nie! Jeszcze jest – mycie zębów pod bieżącą wodą. Wiem, wiem, totalna ignorancja… Na szczęście jednak ekologia sama się o mnie upomniała i wyciągnęła swoje zielone ręce.

Poznałam męża mego jedynego i przeprowadziłam się do najszczelniej okrytego kożuchem smogu miasta. Królewskiego Krakowa, znaczy się, w którym wcale tak dworsko się nie żyje. W każdym razie jak mnie zaczęło dusić, krztusić, a przy tym nosem kręciłam, kichając i prychając na prawo oraz lewo, to pomyślałam, że trzeba się temu dusicielowi smogowemu przyjrzeć. Zaczęłam od Krakowskiego Alarmu Smogowego, potem, po nitce do kłębka, zainteresowały mnie inicjatywy typu sprawiedliwy handel i kupowanie odpowiedzialnie.

Nie jestem rzecz jasna eko-freakiem, ani nawet wybitną znawczynią zagadnień związanych ze zdrowym stylem życia. Na szczęście inni są! I nie dość, że zgłębili temat od podszewki, to w dodatku bardzo ciekawie o tym plotą ;). Z ich porad – warto skorzystać.

Dlatego w dzisiejszym przeglądzie ekologicznym tygodnia, podrzucę Wam kilka przydatnych linków. Sprawdziłam, czy Gdańsk czeka wtopa, jak rozmawiać z dziećmi o śmieciach i czy zaleje nas morze ubraniowych śmieci. A co na to wszystko Prezes H&M?  Czytajcie, na zdrowie!

“W 2014 r. ludzkość kupiła 60 proc. więcej ubrań niż w roku 2000. Zachłysnęliśmy się dżinsami za 100 zł, T-shirtami po 20 zł, vlogerkami, które z YouTube’a mówią nam, co mamy nosić, żeby czuć się młodziej i piękniej. Niemal 2 mln Polaków są tak uzależnione od mody, że nabywają nową odzież co najmniej raz w tygodniu. W skali Unii wciąż jednak wypadamy dość przeciętnie – największymi fashionistami są mieszkańcy Wysp Brytyjskich, kupujący rocznie na głowę ok. 50 sztuk, albo licząc inaczej ponad 26 kg ubrań (Szwedzi, dla porównania, „tylko” 12 kg). Zaś w skali planety coroczna konsumpcja ciuchów i innych tekstyliów to więcej niż 30 mln ton, czyli tyle, ile waży 6 mln słoni albo całkiem pokaźna asteroida.”

Jak tak dalej pójdzie – obok wysp śmieci na lądach i oceanach zaczną pojawiać się góry szmat. Czyli Marta Zaraska z Polityki o tym, jak niemodne jest niszczenie Ziemi.

A co o ograniczeniu konsumpcji sądzi potentat branży określanej przeze mnie fast-odzieżową (szybko kupisz-szybko wyrzucisz)?

“Zdaniem Karla-Johana Perssona, 44-letniego dyrektora generalnego H&M (i syna założyciela), branża odzieżowa staje się ofiarą wytykania zachowań przyczyniających się do kryzysu klimatycznego. Wiele protestów, których symbolem stała się Greta Thunberg, sprowadza się do promowania praktyk ograniczania konsumpcji.

– To może mieć niewielki wpływ na środowisko, ale będzie miało przerażające konsekwencje społeczne – stwierdził prezes Karl-Johan Persson, syn miliardera, cytowany przez Bloomberga.”

O mocno niefortunnej wypowiedzi Pana Karla  przeczytacie w Rzeczypospolitej.

“Pod względem kupowanych ozdób na cmentarze Polacy nie mają sobie równych w Europie. Szacunki producentów mówią, że każdego roku w naszym kraju sprzedaje się ok. 300 mln zniczy. Tradycja ich zapalania na grobach bliskich jest mocno zakorzeniona w chrześcijaństwie, gdzie ogień jest metaforą wiary w życie wieczne. Rozświetlając mroki niewiedzy, ma niszczyć kłamstwo i grzech.

Patrząc jednak tuż przed Wszystkich Świętych na polskie cmentarze, łatwo stwierdzić, że z wiedzą u nas słabo. Pamięć o bliskich daleka jest od działań w duchu less-waste, płonna jest też świadomość grzechu ekologicznego.”

Jak mądrze wspominać bliskich, żeby nam potem dzieci nie wypominały niemądrego niszczenia Planety, pisze Monika Waluś w Wyborczej.

“Według danych opublikowanych w „Nature Communications” nawet jeśli uda się osiągnąć umiarkowaną redukcję emisji dwutlenku węgla, do 2100 roku aż 420 milionów ludzi na całej Ziemi będzie narażonych na regularne powodzie. Jeśli zaś nic się nie zmieni, a emisje pozostaną na tym samym poziomie, na jakim są teraz lub wzrosną, zagrożonych będzie 630 milionów osób.

Na mapie zagrożeń stworzonej przez Climate Central na czerwono zaznaczone są okolice Szczecina, Świnoujścia, Kołobrzegu i Koszalina. Największą czerwoną plamą jest odcinek od Gdańska do Elbląga. Powodzie mogą sięgać tam najdalej w głąb lądu – aż do Tczewa i Malborka.”

Czy czeka nas powtórka z biblijnego Potopu? OKO PRESS i ich komentarz do najnowszego raportu o zmianach klimatu.  

A teraz mamowo! Biję się w pierś i uderzam na alarm! Nie wiem, jak mnie, zaangażowanej czytelniczo rodzicielce, mogła umknąć taka edukacyjna perełka. Na szczęście Kasia z Ograniczam się wyłapała “Śmieciogród” w gąszczu literatury dziecięcej!

„Śmieciogród” to książka pięknie ilustrowana. Rozmiar książki, jej estetyka, moc wizualna przykuwają uwagę i niosą przekaz najpierw wyrazistym obrazem, a potem słowem. Książka opowiada historię odpadów od zarania dziejów ludzkości. Uzmysławia najmłodszym, jakie śmieci wytwarzaliśmy wcześniej i jak z nimi postępowaliśmy. Pokazuje, w co pakowaliśmy żywność, jak przechowywaliśmy różnego rodzaju płyny (dzbany, beczki, bukłaki), a jak produkty sypkie. Cofa nas do czasów sprzed niemal stu lat, w których nie było samoobsługowych marketów, tylko sklepy z obsługą sprzedawcy, który wszystko nakładał z większych opakowań lub odkrawał od większych kawałków w ilości zażyczonej przez klienta.”

Segregujesz śmieci? Super! To teraz jeszcze sprawdź, czy robisz to dobrze!

“Pamiętasz, że do brązowego pojemnika należy wrzucać tylko odpadki ulegające biodegradacji? W założeniu powinny one trafiać do kompostowania i być przerabiane na kompost. Ten – naturalny przecież proces przywracania materii organicznej środowisku – jest niemożliwy, gdy w koszu na bio znajdzie się materia nieorganiczna albo organiczna, jednak niedozwolone z punktu widzenia procesów kompostowania w instalacjach. Na przykład, psie odchody albo plastikowe torebki.”

Czyli łopatologicznie o segregacji u Julii z Na nowo śmieci .

Jeże, jeżyki – uwielbiam pasjami, podobnie jak Synol. Tym bardziej cieszą lokalne inicjatywy, jak ta wrocławska. W moim ukochanym mieście zrobiono bowiem dom dla pokiereszowanych zwierzaków:

“Domek znajduje się w zalesionej części parku. Jak zapewniał obecny przy wypuszczeniu jeży wiceprezydent Wrocławia Adam Zawada, obszar ten w miarę możliwości nie będzie grabiony z liści. Służy to nie tylko małym ssakom, ale także użyźnianiu gleby, utrzymaniu wilgotności, a co za tym idzie – zachowaniu bioróżnorodności. W miejscu, w którym zamieszkały jeże, pracownicy Zieleni Miejskiej nie będą również używali dmuchaw do liści.”

O jeżach we wrocławskim parku pisze Karolina Kozak z Wyborczej.

Na koniec bardzo mocno uświadamiający filmik, koniecznie zobaczcie! O tym, co dzieję się z polarem podczas prania. I czy możemy coś zrobić?

Jeśli myślisz, że Twój głos się nie liczy – posłuchaj kreskówkowych bohaterów:

 

 

Dobrego tygodnia Wszystkim!

Podoba Ci ten wpis? Zgadzasz się z moimi r(el)acjami? Śmiało, częstuj się i posyłaj w świat!

3
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Katarzyna Krasoń
Gość
Katarzyna Krasoń

Od niedawna temat ekologii stał mi się bardzo bliski. Czytam, segreguje, ograniczam się jak mogę. Bardzo fajny przegląd, wszystko intrygujące artykuły są w jednym miejscu 🙂

augustc
Gość

„Śmieciogród” powinien być obowiązkową lekturą w szkole. Wtedy ludzie by dbali o środowisko i segregowali śmieci i robili to odpowiednio.