Zapewne spotkaliście się ze stwierdzeniem, że nie ma brzydkich kobiet. Są rzekomo tylko te niezadbane. A i tak każda potwora ostatecznie znajdzie swojego amatora.

W wielkiej tajemnicy coś Wam zdradzę. Gotowi? Powiedzenie, że nie ma brzydkich kobiet to jedno z największych kłamstw, z jakimi można się spotkać. Dlaczego?

Bo brzydkich kobiet jest całe mnóstwo. Czają się na każdym rogu, mijają Cię w autobusie, tramwaju, piekarni i salonie kosmetycznym. Czasami obdarzą uśmiechem, puszczą oko albo poklepią po ramieniu. Często, nim zorientujesz się, z kim masz do czynienia, upłynie wiele dni, wiele lat i jeszcze więcej wody w Wiśle.

Brzydkie kobiety mogą mieć piękną twarz, nogi do samego nieba, anielski głos i włosy jak z reklamy Garnier, czy innego Head & Shoulders. Czasami patrzy się na nie z nieskrywaną nutką zazdrości – zachwytom nad wielkimi, pięknymi oczami, pełnymi ustami czy biustem niczym modelki Victoria’s Secret nie ma końca.

Często zewnętrznie nie można im niczego zarzucić. Jak jednak wiadomo – pozory mylą.

Brzydkie kobiety to te, które mają brzydkie wnętrza. Wstrętne myśli. Ranią. Fizycznie i psychicznie. Czynami. Słowami. Są okrutne oraz bezwzględne. Skupione na sobie. Puste w środku, pozbawione empatii, nastawione na zaspokojenie własnych potrzeb i nakarmienie własnego ego. Zepsute. Wypalone. Śmierdzące egoizmem. Te kobiety, to:

Koleżanki z pracy,
obgadujące za plecami

Brzydkie kobiety chętnie się z Tobą kolegują, a bywa i tak, że razem plotkujecie. Wespół chodzicie na lunch, czasami spotkacie się na kawie po pracy. Jednak jak tylko rozpromieniona przekraczasz próg biura, rzucając radosne “do jutra!” możesz być pewna, że odpowiednio się Tobą zajmą. Bez wątpienia zadbają o to, by wszyscy dowiedzieli się, kim naprawdę jesteś. Czyli niedostępną jędzą. Albo nadmiernie przymilną i pomocną. Dowiedzą się, jak to nie potrafisz rozplanować pracy. Ciągle masz tyły. Albo wręcz przeciwnie – zawsze pierwsza, zawsze przodownica. O Twoim odzieniu nie wspominając – że masz za drogie buty, niepasującą torebkę albo zbyt dopasowane spodnie wiedzą już wszyscy. Facetom też się dostaje, a co. W końcu mamy równouprawnienie!

Pamiętam takową sytuację, z życia mego wziętą. Chłop, pracownik kancelarii, wybierał się na koncert Depeche Mode. Wcześniej zrywał się z roboty, coby nie spóźnić się na ważne dla niego wydarzenie. Niby spoko. Koleżanki z pracy też tak twierdziły. Dopóki ów nie oddalił się z biura. Okazało się bowiem, że po pierwsze to kapela jest do niczego, by nie powiedzieć, że zwyczajnie do dupy, a po drugie: jak można być aż takim dziwolągiem? Zrywać się z pracy?  Dla jakiegoś zespołu?! Nienormalne. Z drugiej strony tak przecież typowe dla Pana X.

Inna historia. O takiej jednej kobiecie, która otwarcie mówiła, iż nie jest w pracy po to, by się z kimkolwiek kolegować. Jej nadrzędny cel? Awansować. Za wszelką cenę.

Brzydkie kobiety to również szefowe, które nie chcą pomagać swoim młodszym stażem pracownicom. Nie chcą dzielić się wiedzą, kontaktami. Nie chcą przekazywać pałeczki. Bo boją się, że świeża adeptka przerośnie zasiedziałą mistrzynię. Bo zazdroszczą młodszym koleżankom urody. Życia, które mają przed sobą. Szans, które na nie czekają.

Brzydkie kobiety są sfrustrowane, złe i smutne.

Żony,
zdradzające mężów

Brzydkie kobiety to te, które zdradzają. Dla zasady. Dla zabawy. I dla zabicia czasu. Bo mąż całe dnie zapierdziela w pracy, coby jego królowa mogła wieźć pałacowe życie i miała wszystkiego pod dostatkiem. Tymczasem jaśnie pani, jak już skończy shopping, wymaluje pazurki oraz ułoży nienaganną fryzurę w zaciszu wykładanej marmurem oraz wysadzanej kryształami łazienki – idzie na podbój. Bo przecież w domu siedzieć nie będzie, nie? A skoro mąż tyle pracuje – jego wina. Jego wybór. I jego strata. Ona niewinna niczemu.

Partnerki,
kochające wyłącznie pieniądze

Brzydkie kobiety to te, które mając lat dwadzieścia parę, poślubiają mężczyzn w wieku swoich ojców. Lub dziadków. Panów szpakowatych, nieco już nadgryzionych przez ząb czasu. Takich seniorów 50+.

Kurde, ludziska. Odrobina szczerości – nigdy przenigdy nie uwierzę, że piękna, młoda laska o nienagannej figurze i twarzy jak z okładki Vogue, może zakochać się w sędziwym wiekiem chłopie. W człowieku starszym od siebie o co najmniej ćwierć wieku. I że ją seks z takowym prykiem kręci. Bo to albo przykład zaburzeń psychicznych, albo usilne poszukiwanie ojca (który w życiu owej kobiety był nieobecny od chwili, gdy ta pojawiła się na świecie), albo zamiłowanie do nekrofilii. Tudzież pieniędzy, statusu społecznego i znajomości sędziwego partnera. Łatwiej bowiem wspiąć się na szczyt, gdy ktoś dowiezie cię tam helikopterem, prawda? A że ceną jest zaprzedanie siebie? Kto by się tym przejmował.

P. S. Rozumiem, akceptuję i podzielam, że ktoś może zapałać uczuciem do Georga Clooneya (zajęty) czy Brada Pitta (rzekomo nałogowiec). To jedyne dwa, senioralne wyjątki, potwierdzające dziadowską regułę.

Kobiety,
które nigdy nie powinny mieć dzieci

Brzydka kobieta to matka małej, dwumiesięcznej Jagódki, która wyszła sobie na spacer ze starszym dzieckiem. Dziewczynkę zaś zostawiła w domu. Pod opieką partnera. I jego kolegi. Obaj byli w sztok pijani. Ojcu maleństwo “niechcący” wypadło z rąk. Efekt? Rozległe krwiaki. Karetka. Szpital. OIOM. Walka o życie dziecka.

***

Brzydka kobieta to matka miesięcznego chłopczyka, która na jednej z wrocławskich ulic wyciągnęła malca z wózka. Nie, nie po to, by go przytulić, pocałować i powiedzieć: “Synku, tak się cieszę, że Cię mam. Jesteś moim szczęściem“. Wyciągnęła chłopczyka i zaczęła go bić. Kopać. Przydeptywać. Miała ponad promil alkoholu we krwi.

***

Brzydka kobieta to Joanna, która przez kilka godzin siedziała przy sinym i zimnym ciele Patrycji. Swojej malutkiej, rocznej córki. Maleństwo nosiło ślady pobicia. Dziewczynka zmarła od uderzenia tępym narzędziem.  Kacper – ośmioletni synek, od dłuższego czasu sugerował kobiecie, że jego siostrzyczka nie żyje. Nie potrafił jednak przemówić matce do rozsądku. Bo kto by potrafił dotrzeć do świadomości osoby, która ma dwa i pół promila alkoholu we krwi? Wujek Patrycji, który znajdował się w pomieszczeniu? No, nie bardzo. Ten przerósł matkę w ilości wlanych w siebie procentów. 3 promile. Niezły wynik.

***

Brzydka kobieta to matka, która doprowadziła do pęknięcia śledziony u swojego osiemnastomiesięcznego synka. To, że całą noc spędziła na imprezie można by jeszcze wybaczyć. Cóż, każdy chce się czasami wyszaleć, prawda? Tyle, że ta kobieta wyszalała się dopiero, gdy po powrocie do domu zaczęła okładać pięściami ojca dziecka. Na którego kolanach siedział chłopczyk. Nieistotne było, czy wali w dziecko, czy w dorosłego. Grunt to się wyszaleć. A synek? Śmigłowiec przetransportował malca do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Tym razem polska służba zdrowia naprawdę ocaliła życie. Przynajmniej na czas pobytu dziecka w placówce.

Takich matek jest naprawdę dużo.

***

Brzydkich kobiet jest naprawdę dużo. A każda jedna – to o dużo za dużo. Dla mnie. Dla Ciebie. I dla świata.

Tak więc jeśli ktoś mi mówi, że brzydkich kobiet nie ma, to ja mu odpowiadam, że chyba żyje w bańce mydlanej i najwyższa pora zebrać się na odwagę, by w końcu ją przekłuć. Wiem, wiem, lepiej oraz łatwiej nie zauważać – w myśl zasady, że czego gałki oczne nie widzą, tego sercu nie żal. Ale w życiu nie chodzi o to, by było łatwo, lecz by było ono coś warte – dla innych. Czasami, gdy jednostka wybitnie uparta i przy swoim tkwiąca, mówię po prostu, że pieprzy głupoty. Że pora przejrzeć na oczy. Świat pełen jest brzydoty.

Podoba Ci ten wpis? Zgadzasz się z moimi r(el)acjami? Śmiało, częstuj się i posyłaj w świat!

5
Dodaj komentarz

Zostaw po sobie ślad

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Megggy
Gość
Megggy

Są brzydkie kobiety. I brzydcy mężczyźni. Są dobrzy i źli ludzie. Osoby będące “brzydkimi” w pracy, mogą być cudownymi mamami i ojcami. Nie ma ludzi idealnych. Ja wierzę w miłość ponad wiek. Wierzę, że 50 latek może być atrakcyjny fizycznie (geny, sport), ale również intelektualnie dla takiej 25 latki, która poznaje życie. Świat bywa różnorodny. Nie ma co sie zapierać i ustalać reguł, bo one bywają krzywdzące.

Agataman
Gość

Zgadzam się w pełni z Twoim wpisem i puszczam go dalej <3

Betti43
Gość
Betti43

Są brzydkie kobiety i faceci. Oceniając wygląd mijających nas ludzi na ulicy. Wówczas nic nie wiemy o nim lecz widzimy to co widzimy. Patrząc na fizyczność nie oceniamy ich osobowości.
Brzydota jest wszędzie. Kobiety brzydkie z makijażem i starannie ubrane nadal są brzydkie. Wieczorem zmywają makijaż i są sobą. Jak można się okłamywać . Patrząc na siebie bez ,, tapety,, mówić jutro się umaluje i będę ładna 😂😂😘😘.