Wybory, wybory i po wyborach. Co nam pozostało poza niesmakiem (gwoli ścisłości, coby mnie nikt o stronniczość polityczną nie posądził, używając słowa „niesmak” mam na myśli słabą jakość programów wyborczych i sposobu prowadzenia kampanii przez wszystkie sztaby)? Ano, pozostały nam piękne wspomnienia 😉 . I jeszcze piękniejsze słowa polityków.

Czy to w trakcie wystąpień, czy zamieszczane w mediach społecznościowych. Niektóre z nich skradły moje serce. Prawdziwe perełki, strzały w dziesiątkę, można by rzec. Ich autorzy zaś – mistrzowie mowy polskiej, których umysł ostry jak brzytwa, a język kwiecisty niczym świętokrzyskie łąki pełne maków. Śmiesznych, błahych i żenujących wpadek było w tej kampanii bez liku. A to premier nową dzielnicę w Katowicach stworzył, niejakie Ligacice, a to Prezes Kaczyński został określony – przez swojego partyjnego kolegę – człowiekiem „bardzo łagodnym i spokojnym”. Z drugiej strony barykady, kandydatka na premiera, mówiąc o programie wyborczym KO, pytała: „no właśnie, gdzie jest program?”, nerwowo poszukując broszurki. Było więc w czym wybierać. Ostatecznie, za prawdziwych złotoustych, uznałam poniższych polityków:

1. Bogdan Zdrojewski i antenowy podział rodaków

O co chodzi? O tweet polityka, który prezentował się następująco:

To, że Polska i Polacy murem podzieleni wiedzą chyba wszyscy, nawet ja. Powody, dla których powstały dwa wrogie obozy, można by mnożyć, ba, osobiście pokusiłam się o wskazanie kilku, o tutaj. Muszę jednak przyznać, że choćbym góry umysłowe przenosiła, nie wpadłabym na to, na co Pan Bogdan. Z drugiej strony, kimże jestem, by kwestionować zasadność (a może przede wszystkim znaczenie) słów tak znamienitego posła (i senatora, a nawet i prezydenta)? W końcu doświadczenie polityczne chłop ma, i to nie byle jakie.  Jeśli polityczne przekłada się na życiowe, to uznać należy, że stwierdzenie „Polska A i B” nabrało nowego znaczenia. A anteny, nie media same w sobie, mają zdolność polaryzowania społeczeństwa!

2. Małgorzata Kidawa-Błońska daje internety, a zabiera plastik

Pani Małgorzata, co trzeba przyznać, to kobieta wielce wyważona. Jednak chyba nie do końca asertywna, skoro podczas prezentowania programu wyborczego Koalicji Obywatelskiej, były jej w stanie przejść przez gardło słowa typu:

„Obiecuję, że zatrzymamy to wycinanie lasów, nie będzie tego, że drzewa są wycinane w sposób bezmyślny, zatrzymamy smog, zatrzymamy plastik, nie będzie plastiku”.

Serio, zastanawiam się, jak zatrzymuje się plastik? Jakieś zapory, mury? Ktoś, coś? Jeszcze bardziej absurdalna wydaje się wypowiedź odnośnie dostępu do internetów:

„Wprowadzimy darmowy internet dla młodzieży do 24. roku życia. Wykluczenie cyfrowe jest o wiele większym problemem niż nam się wydaje”.

Na pewno jest to problem. Szczególnie w grupie wiekowej do 24 roku życia. Bo, jak wiadomo, najszybszymi i najbardziej aktywnymi uczestnikami wirtualnego życia są w Polsce seniorzy.

3. Bogdan Klich i ukryta opcja niemiecka

Kto nie natknął się na tweeta Bogdana Klicha, ten gapa. Dla tych, co przeoczyli wiadomość polityka, w skrócie tłumaczę, o co chodzi. Koalicja Obywatelska królowała w internetach hasztagami. Jednym z nich był #TwójSztab. Pech chciał, że autokorekta (najprawdopodobniej to ona ponosi winę) podpowiedziała Panu Bogusiowi nieco inne połączenie wyrazów, mianowicie:

Oczywiście hasztag urzekł mnie bezwarunkowo. I nie tylko mnie – memy sypały się jak z rękawa. Wśród dziesiątek, które przejrzałam, totalnie zachwycił mnie poniższy.

Naprawdę do rzadkości należą sytuacje, gdy przed ekranem mego laptopa rozlegają się salwy śmiechu. Dzięki Panie Bogdanie!

4. Włodzimierz Czarzasty – ujmujący i uroczo uprzejmy

Była sobie debata polityczna, jedna z wielu. Nie pierwsza i nie ostatnia. Za to wyjątkowa. A w zasadzie wyjątkowo uprzejma, co w polskiej rzeczywistości medialnej zasługuje na szczególną uwagę. Debata RMF FM z udziałem Włodzimierza Czarzastego i Władysława Kosiniaka-Kamysza przeszła w tym względzie moje najśmielsze oczekiwania. Podczas tej części, w której zaproszeni do studia politycy zadawali sobie pytania, Włodzimierz postanowił swego oponenta politycznego z PSLu zapytać o… uczucia. W stronę Władysława poleciało:

„Walczymy chyba obydwaj o to, aby w Polsce przewietrzyć smog polityczny, który jest duopolem, PO-PiS-em. Podziwiam waszą walkę w tej sprawie. Staram się również pokazywać nasze poglądy i chciałem się zapytać czy lubisz mnie Władysławie w związku z tym?”

No co Wam powiem, po tych słowach lidera Lewicy serce me rozmiękło, po czym rozsypało się na milion kawałeczków pełnych miłości, które posłałam w świat 😉 .

5. Robert Mordak o spotkaniu prezydentów Polski i USA 

W TVP jest taki program, który zwie się „Minęła dwudziesta”. Przychodzą politycy, rozmawiają, debatują, czasem obrzucą kogoś błotkiem, czasem posypią głowę popiołem. A czasem podadzą do wiadomości swoje odkrywcze myśli i wnioski z nich płynące. Tak zrobił poseł Kukiz’15, czy tam PSLu, Robert Mordak. Rzekł mianowicie, że Prezydent USA wielce zlekceważył naszego Andrzeja Dudę. Jak? Wyznaczył nieodpowiednie miejsce na schadzkę, celem której była pogawędka obu prezydentów o wzajemnych relacjach między krajami. Pan poseł powiedział tak oto:

„Prezydent USA spotyka się z prezydentem RP w jakimś podrzędnym hotelu, a nie w Białym Domu”.

Pędzę z wyjaśnieniami niewtajemniczonym. Panowie spotykali się w Nowym Jorku. A z tego co się orientuję, Biały Dom mieści się w Waszyngtonie. Czyli jakby… nie po drodze.

A teraz o podrzędności hotelu słów kilka. Jest to InterContinental New York Barclay Hotel, historyczny hotel powstały w 1926 roku, luksusowy, 4 gwiazdkowy, zlokalizowany na Manhattanie. Oprócz Prezydenta Andrzeja Dudy, Prezydent USA zaprosił na spotkania w cztery oczy również inne głowy państw. Także do tego hotelu. Nie ma to jak próbować zdeklasować przeciwnika politycznego, samemu strzelając sobie przy tym w kolano. Auć!

6. Alicja Chybicka i Michał Boni nie umieją w hasztagi 

Ciężko mi było wybrać jedną z dwóch osób. Zarówno Pani Ala, jak i Pan Michał, sprawili mi bowiem prawdziwą radość swoimi komunikatami na Twitterze! Polska mowa trudna mowa, a już w połączeniu z hasztagami stanowi prawdziwe wyzwanie językowe.

Koalicja Obywatelska, której przedstawicielami są obie wymienione osoby, jako jedno z hasztagowych haseł, poza wspomnianym Twoim Szwabem, tfu, Twoim Sztabem, wybrała #ForumProgramoweKO. Jak się szybko okazało, równie problematyczne.

Może ja po prostu wkleję mistrzowskie tweety:

No i się zaczął pogrom na Twitterze. A w Koalicji pewnie zapanowała iście grobowa atmosfera… najpóźniej po ogłoszeniu wyników wyborów 😉 .

7. Radosław Fogiel i PiS jako styl życia

Radosław Fogiel niedawno został mianowany zastępcą rzecznika partii Prawo i Sprawiedliwość. Innymi słowy przyszło 5 minut, w trakcie których człowiek może się ogrzać w świetle reflektorów. Nic więc dziwnego, że z tego przywileju korzysta i m. in. udziela licznych wywiadów. W jednym z nich, opublikowanym na łamach portalu Forsal.pl, udało się Panu Radkowi stworzyć wypowiedź-arcydzieło, którą postanowiłam zaliczyć do kanonu tych 8 najlepszych. Jak myślicie, czym jawi się w oczach młodego polityka jego partia?

„PiS to nie jest praca w korpo, od 8 do 16, odbijam kartę i zapominam. Nic z tego, PiS jest stylem życia”.

Zaiste filozoficzne i dumnie brzmiące zdanie. Faktycznie, PiS to musi być styl życia. Ba, stan umysłu. Totalnie oderwany od rzeczywistości. No bo, powiedzcie mi, kto w korpo pracuje od 8 do 16? Kto odbija kartę i zapomina o pracy? Chyba tylko Yeti. Cała reszta napierdziela nadgodziny lub pracuje po nocach z domu, spozierając spod kołdry w ekran monitora.

8. Dominika Chorosińska i matematyczne zacięcie

Dominika Chorosińska, niegdyś aktorka, dziś posłanka. Ponoć urodzona humanistka, stroniąca od matematyki. Tylko… czy aby na pewno humanistka? W trakcie wywiadu w Radiu Zet, prowadząca zapytała (wówczas jeszcze kandydatkę na) posłankę, o liczbę parlamentarzystów. A następnie senatorów. Pani Dominika odpowiedziała, że… nie powie. Jest to jakaś strategia. Na zasadzie: wiem, ale nie powiem. Potem nagrała filmik, w którym tłumaczyła swoją wpadkę, argumentując:

„Jako humanistka nie mam głowy do cyfr i dziś w Radiu Zet zwyczajnie zjadł mnie stres”.

To ja się pytam, do czego Pani Dominika ma głowę? Pamiętacie taką memotwórczą wypowiedź?

Rozumiem, ze można się tłumaczyć z braku elementarnej wiedzy. Ale to też trzeba robić umiejętnie. Naprawdę, znajomość składu izb parlamentu z matematyką ma tyle wspólnego, co zapalenie lampy ze znajomością natężenia prądu w gniazdku.

Zdaje się, że wiedza na temat ilości posłów i senatorów, stacjonujących w gmachu przy Wiejskiej, to jednak ta z pogranicza nauk humanistycznych. Po drugie, po prostu wypada wiedzieć, ilu się będzie miało kolegów na sali obrad.

A co na to bezkonkurencyjny Janusz Piechociński?

Czas na podsumowanie. Chyba najtrafniejsze będzie przytoczenie słów Króla Polskich Tweetów, którego odkryłam dzięki stronie „mądrości z twittera Janusza Piechocińskiego”.

Totalna abstrakcja!

Podoba Ci ten wpis? Zgadzasz się z moimi r(el)acjami? Śmiało, częstuj się i posyłaj w świat!

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o