Słucham ja sobie o tym, w jakich trudnych czasach przyszło nam żyć. Prawdziwym piekłem i najstraszniejszym horrorem jest dla wielu z nas siedzenie w czterech ścianach. Przecież człowiek chciałby na piknik ze znajomymi, do kina z koleżanką, do teatru z ukochanym i przede wszystkim – na wakacje (z rodziną lub… bez 😂). Świat taki piękny, a dla nas zamknięty? Być to nie może!

I wiecie co? Oczywiście, że i mnie się przykrzy w mieszkaniu. Oczywiście, że i ja, niesiona chęcią skąpania się w złocie piasku oraz wygrzania w lazurze oceanu, leciałabym jak na skrzydłach na greckie, czy (od biedy 😂) karaibskie wakacje. Nie ma się co oszukiwać – mnie również tęskno do sportu na świeżym powietrzu! W szczególności marzy mi się długodystansowe bieganie, bo jak wiecie moją naczelną zasadą jest ta, uwieczniona na poniższej grafice:

Ale (wiem, nie zaczyna się zdania od “ale”… ale skoro już się stało 😉) irytuje mnie niesamowicie i wkurza bardziej, niż schnące na moim balkonie tuje (kurde, co sezon kupuję nowe – ktoś też ma taką wspaniałą rękę do roślin?), powszechne utyskiwanie. Ogólnonarodowe biadolenie. Takie ponad podziałami. Nie pojmuję wszędobylskiego marudzenia, że żyjemy w trudnych czasach. Ludzie, halo, no nie żyjemy! Dopiero będzie trudno, jak (jeśli?) rozwój gospodarczy spowolni.

Trudno to mają pracownicy szpitali. Trudno to mają ci, którzy w związku z pandemią stracili bliskich – rodziców, dziadków, małżonków, dzieci. Którzy stracili pracę i środki do życia. Trudno mają ludzie zmagający się z nieuleczalnymi chorobami. Rodzice walczący o każdą złotówkę. A wszystko po to, by uzbierać niewyobrażalnie wielką sumę pieniędzy na ratującą życie operację dziecka.

Dlatego, jeśli komuś przyjdzie do głowy wrzucanie na portale społecznościowe swoich rozterek i smutków o tym, jak źle jest w mieszkaniu – z pełną lodówką, dostępem do Netflixa i pracą zdalną  –  polecam się z moim skromnym wpisem 😉.

Naprawdę warto powiedzieć sobie: “jestem prawdziwym szczęściarzem/ szczęściarą, że siedzę w domu!” Dlaczego? Będąc w domu tak naprawdę jest się w centrum kierowania światem! Jak to możliwe? Ano tak, że Twoje lokum to:

Spiżarnia

Spokojnie możesz zaopatrzyć się w zapasy żywności na co najmniej 2 tygodnie. W dodatku żaden z zakupionych produktów nie straci w tym czasie daty ważności. Chyba, że wypełnisz sklepowy koszyk rzeczami w promocyjnych cenach, którym okres przydatności kończy się za dzień lub dwa 😉.

Jeśli jednak rozsądnie zaplanujesz eskapadę do spożywczaka i wyposażysz się w listę produktów do kupienia – sukces gwarantowany. A dietę możesz rozpisać tak, żeby było zdrowo, kolorowo oraz smacznie – każdego dnia i przy każdym posiłku. Efekt? Najedzony! A jak wiadomo szczęśliwy brzuch = szczęśliwe życie 😉.

Centrum rozrywki

Książki. Gazety. Gry planszowe. Telewizor, a więc i Netflix, HBO GO, Apple TV. Do wyboru, do koloru. Można od rana do wieczora oddawać się przyjemnościom, a i tak człowiek nie da rady skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw, jakie oferuje prywatne, VIPowskie centrum rozrywki – Twój dom.

Co prawda nie możesz zobaczyć filmu w kinie, ale popcorn i cola, jako uzupełnienie seansu w domowym zaciszu, brzmi rozsądnie.

Co prawda nie możesz pójść na koncert swojego ulubionego zespołu muzycznego, ale możesz odpalić YouTube i zobaczyć ostatnią trasę koncertową bandu. Plusy? Choćby taki,  że na pewno dostrzeżesz szczegóły, których nie byłoby widać z ostatniego rzędu lub tylnych miejsc na tzw. płycie 😉.

W ostateczności, w razie napadu nudy przez duże N, możesz sięgnąć po niezawodną, najbardziej pobudzającą wyobraźnię, choć najmniej interaktywną formę rozrywki – książkę 😉. Wyobraźcie sobie taką zbiorową desperację Polaków – ale by nam skoczyły statystki czytelnictwa! To się nazywa prawdziwe #10yearschallenge!

Centrum szkoleniowe

Wielu rodziców narzeka na pozamykane placówki oświatowe, na tragizm nauczania zdalnego. Nauczyciele i dyrektorzy szkół wylewają siódme poty, żeby jako tako sklecić programy zajęć, jako tako zweryfikować wiedzę uczniów oraz spróbować odnaleźć się w nowej, trudnej dla wszystkich sytuacji. W tej niecodziennej rzeczywistości najgorzej radzi sobie telewizja, bo “szkoła z TVP”  uczy tylko jednego – jeśli masz coś robić byle jak, nie rób tego wcale. W przeciwnym razie wyjdzie śmiesznie albo żałośnie. Ewentualnie śmiesznie i żałośnie.

Oczywiście rozumiem, że rodzice denerwują się edukacyjną sytuacją, bo doba ma tylko 24 godziny. Jak masz dom i jednego berbecia – całość da się dość zgrabnie ogarnąć. Natomiast siedzenie w mieszkaniu, w bloku, z dwójką lub trójką pociech – to musi być prawdziwy zamęt, coś na wzór wieży Babel 😉. Na rodzicach spoczywa przecież konieczność pomagania dzieciakom w nauce, wspólnego rozwiązywania zadań, utrwalania wiedzy. No i jeszcze, w całym tym chaosie, wypada zająć się własnym życiem zawodowym. Home office w obecnej rzeczywistości wcale nie brzmi tak przyjemnie i kusząco, jak kilka miesięcy temu.

Mimo wszystko warto docenić, że żyjemy w czasach, w których możliwe jest prowadzenie nauki w sposób zdalny. Edukacja berbeci traci na jakości, ale przynajmniej dzieci nie tracą szkolnych lat. Wyobrażacie sobie historię pt. zamknięte szkoły i powtarzanie klas przez wszystkich uczniów?! – to byłby prawdziwy dramat!

Warto docenić, że DA SIĘ wykonywać pracę zdalnie. Że się ją ma. Że nie trzeba wychodzić z domu i codziennie narażać zdrowia swojego i swoich bliskich.

Żyjemy w możliwie najlepszym momencie, w cyfrowym świecie, który – pomimo trwającej epidemii – wielu ludziom pozwala na w miarę normalne i bezpieczne funkcjonowanie.

Centrum fitness

Z Chodakowską, Lewandowską, czy Qczajem – odpalasz YouTube lub kanały prowadzących i ćwiczysz. Pod okiem profesjonalisty. W salonie, kuchni, czy na balkonie. Tak o, po prostu. Prawdziwa magia codzienności. Nie muszę dodawać, że warto ją docenić?

Centrum życia towarzyskiego

Messenger, WhatsApp, Instagram, Skype. Czaty, wideokonferencje, rozmowy telefoniczne. Tak, siedzimy pozamykani w domach. Nie możemy przytulić bliskich, pocałować ich na powitanie i do widzenia, umówić się na kawę. Nawet Wielkanoc była jakaś taka mniej radosna, bo bardziej samotna.

A jednak – choć odcięci – pozostajemy połączeni. Wiemy, co dzieje się u naszych rodziców, czy dziadków – wystarczy, że włączymy kamerkę w smartfonie i już widzimy ich cudowne sylwetki. Dzięki portalom społecznościowym oraz komunikatorom możemy tworzyć wspólnoty, grupy wsparcia. Internety pozwalają nam wymieniać doświadczenia, dzielić się wiedzą, wzajemnie inspirować. BEZ wychodzenia z domu! Doceńmy, że choć zamknięci – pozostajemy otwarci na kontakt z innymi.

***

Tak, Świat, ten otaczający, został zamknięty. Dla nas, ludzi, bo dla przyrody nastąpiło nowe otwarcie. I wiecie, to jest niewątpliwy plus całej tej sytuacji. Gdy człowieki, jak w amoku, pędziły za lepszym jutrem – Ziemia dostawała zadyszki. Obecnie odpoczywa. Regeneruje się. Nasza Planeta była w dużo trudniejszej sytuacji, niż teraz jesteśmy my. Świat łapie oddech i nabiera sił, żeby za kilka – kilkanaście miesięcy znów otworzyć się dla ludzi.

Dlatego przestańmy biadolić o tym, w jakich ciężkich czasach przyszło nam żyć. Ciężko to mają wszyscy mieszkańcy Ziemi, którym przyszło żyć z naszym gatunkiem. I tym powinniśmy się martwić. I to powinniśmy próbować zmienić.

Podoba Ci ten wpis? Zgadzasz się z moimi r(el)acjami? Śmiało, częstuj się i posyłaj w świat!